inglot, pędzel do podkładu, 21t

inglot, pędzel do podkładu, 21t

Przyznaję się bez bicia - nakładanie podkładów, kremów BB itp. za pomocą pędzla do tego przeznaczonego, ma u mnie miejsce dopiero od jakiegoś czasu. Pierwszym moim pędzlem w tej dziedzinie był 21T z Inglota:

Włosie pędzla jest syntetyczne wykonane z taklonu. Bardzo podoba mi się jego dwukolorowość:

Rączka jest czarna, drewniana z oznaczeniem:

Włosia pędzla jest ułożone bardzo dobrze - ma odpowiednią szerokość, grubość i kształt. Lekko zaokrąglone brzegi umożliwiają dotarcie do wszelkim załamań itp.

Nie potrafię teraz powiedzieć, jak włosie tego pędzla wyglądało przed pierwszym użyciem i myciem, ale teraz jest one jakby śliskie, i nie sypkie, tylko takie 'dredowate' ;)

Nie mniej jednak używa się go bardzo dobrze - jest mięciutkie i ładnie się posuwa po skórze.

Pędzel ten stosowałam do podkładów płynnych oraz do takich w kompakcie i w obu przypadkach efekt był właściwie taki sam. 

Na początku byłam zachwycona, nie miałam pojęcia, że to takie proste, ale w końcu jakiegoś pięknego dnia miałam okazję nakładać podkład przy świetle dziennym i wyszło szydło z worka - pędzel robi straszne smugi :/ Konieczne było potem niwelowanie ich palcami ... 

Poza tym uważam, że łatwiej zrobić sobie nim efekt maski niż palcami ... 

Mycie nie sprawia żadnych problemów. Podczas tych czynności mój pędzel nie zgubił ani jednego włoska. Schnie szybko (jak to syntetyk) i póki co się nie odkształcił itp.

Czy polecam?

Jako laik pędzlowy - nie ... To jest chyba wyższa szkoła jazdy ;)

Cena: 39zł

Obecnie ten pędzel poszedł w odstawkę na rzecz Hakuro H51, o którym niedługo też Wam napiszę :) Wiem już, że do pędzla języczkowego nie wrócę ;)

A Wy jakiego typu pędzle wolicie do nakładania podkładu?