20.09.2013

20.09.2013

Od ponad 3 tygodni jestem na "nowej" diecie polegającej na zwiększeniu ilości kalorii do 1700, białka do 200 g, węglowodanów do 103 g oraz tłuszczy do 54 g. Oczywiście te proporcje się zmieniają bo nie zawsze jestem w stanie dociągnąć do 200 g białka - zazwyczaj wychodzi ok. 120-175 g. Węgle w granicach 90-120 g (w dni treningowe powyżej 100 g), a tłuszcze naginam do 70 g, ale to wszystko przez nerkowca :) Nie mogę się oprzeć orzechom i czasem wcinam ok. 20-25 g. Po pierwszym tygodniu chodziłam głodna! Byłam w szoku bo najpierw ledwo wciskałam w siebie jedzenie, a później pojawiły się jazdy w żołądku, i zjadłabym słonia. Teraz dla odmiany czuję się... wypchana. Jakbym przytyła a nie schudła. We wtorek wbijam się na wagę i jeśli faktycznie waga wzrosła o ten kilogram (oby nie więcej!) to tylko dlatego, że nadrobiłam trochę mięśni, a jeśli nie o mięśnie chodzi to po prostu się spasłam. Trzymajcie kciuki żeby tkanki tłuszczowej było w końcu mniej niż 30%.

Od jakiegoś czasu na siłowni jest wielka akcja wymiany karty na opaski gumowe. Wszystko ok, bo pomysł fajny - opaska jest o wiele wygodniejsza niż dyndająca karta w identyfikatorze na szyi chociaż mam chude ręce i muszę ją przesunąć do połowy przedramienia. Niestety wymagają od klubowiczów odcisków palców, tzn. nie sam odcisk tylko charakterystyczne punkty - ponoć. Jakoś do otrzymania karty nie były takie cuda wymagane, a przecież opaska ma działać na takiej zasadzie. Jeśli chodzi o czysto estetyczne kwestie to nie podoba mi się to, że kolor opaski oznacza rodzaj karnetu. Myślałam że sobie wybiorę chociażby fioletową, ale nie... dostałam jakąś paskudną żółć która do niczego mi nie pasuje :D

Wewnątrz znajduje się cały "mechanizm". Muszę się dowiedzieć czy mogę wparować z tym pod prysznic, bo jak coś zdewastuję to nie będzie fajnie.

Jak już jestem w temacie siłowni to zastanawiam się nad zakupem butów na treningi. Moje Asicsy są przeznaczone do biegania i to jeszcze na twardych nawierzchniach. Dobrze się sprawdzają np. podczas wyskoków itd., ale przy niektórych ćwiczeniach mam problem z utrzymaniem równowagi ze względu na ściętą podeszwę z przodu. Spodobały mi się te cichobiegi:

1. Nike Flex Experience RN

(www.deichmann.com)

2. Nike Revolution 2

(www.deichmann.com)

3. Nike Lunarbase Trainer

(www.fitnesstrening.pl)

Pierwsze dwa modele mierzyłam. Rozmiarówka jest przedziwna bo Flexy w rozmiarze 38 są ok (chociaż lepsze byłyby 37,5), a Revolution w rozmiarze 37 - idealne. Jednak na nodze lepiej wyglądają te pierwsze. Nie wiem jak z ostatnim modelem. Boję się w razie czego zamawiać przez internet. Niby jedna firma ale wkładka inna. Teoretycznie tylko ostatnie są przeznaczone do treningu/fitness ale we Flexach bardzo dobrze się skakało i robiło inne wygibasy podczas mierzenia. Na razie zbieram denary (słabo idzie), więc zanim je kupię to pewnie nie będzie rozmiarów itd., ale może Wy możecie polecić mi jakieś cichobiegi na treningi, w miarę ładne i powiedzmy do... 200 zł? Ewentualnie 250 zł ale to już naciągane :)