It's 6 years together!

It's 6 years together!

6 lat za nami... Daniel zabrał mnie do restauracji Pekin. Oczywiście nie wiedziałam gdzie dokładnie idziemy, a poza tym mnie zmylił bo skierowaliśmy się w zupełnie inną stronę, i nie miałam żadnego pomysłu dokąd może mnie prowadzić. Zamówiliśmy coś w rodzaju dania dla dwojga, bo nie mogłam się na nic zdecydować (za duży wybór). W karcie porcje wydawały się małe, ale skończyło się na tym że nie zjedliśmy wszystkiego, i zabraliśmy resztę do domu. Wszystko było pyszne! Jeszcze nigdy nie jadłam czegoś tak ostrego jak zupa którą podali. A pierożki z serem i rollsy z mięsem mogłabym jeść codziennie. Makaron sojowy też nie ma sobie równych. Bardzo smakowało mi mięso podane na słodko - to chyba była wołowina, ale niestety nie pamiętam dokładnie :/ W zasadzie to ze cztery osoby by się tym najadły. No i trzeba mieć dużo czasu żeby zjeść wszystko - jest to pewnego rodzaju maraton :) chociaż powolne jedzenie jest lepsze niż łykanie w pośpiechu. Spędziliśmy tam z półtorej godziny. 

 Postanowiliśmy wrócić do domu pieszo - tak dla zdrowia żeby spalić chociaż ułamek tych pochłoniętych kalorii.

Zabrałam ze sobą pałeczki ;) Zupełnie nie umiem się tym posługiwać i spróbuję poćwiczyć w domu.

Nie ubrałam się jak na bal, w sukienkę i szpile do nieba. Założyłam zwykłe dżinsy i balerinki.

torebka - H&M

bluzka - H&M

marynarka - H&M

spodnie - C&A

balerinki - no name

A teraz przejdźmy do prezentów! Jakiś miesiąc temu znalazłam na Allegro bardzo ciekawą aukcję z rzadkim przedmiotem, czyli winylem Ruby Blue mojej królowej Roisin Murphy. Oczy mi zabłyszczały, tętno przyspieszyło i w głowie krążyła jedna myśl:"muszę ją mieć!". W dodatku to była niesamowita okazja - na ebay winyl był o ponad 100 zł droższy. Oczywiście podesłałam link Danielowi. Kilka dni później aukcja zakończona, bo ktoś to kupił. Byłam pewna że to nie on. I tak sobie czas zleciał do dnia wczorajszego. Prezenty które dla mnie miał były tak zapakowane że w życiu nie powiedziałabym, że to jest ten winyl... a jednak!

Jest to piękne, limitowane wydanie do którego dołączona jest "broszura" z ilustracjami wykonanymi przez Simona Henwooda oraz tekstami piosenek. Każdy winyl jest w tekturowym pudełku w kolorze ciemnoczerwonym oraz ciemnoniebieskim (jak zwykle na zdjęciach kolor wygląda nie tak jak powinien). 

Tym samym jest to najcenniejszy winyl w mojej kolekcji. Nie mogę się doczekać kiedy go odsłucham z towarzyszącym temu charakterystycznym trzaskiem gramofonu...

Ale to nie koniec. Dostałam również książkę którą zawsze chciałam mieć, i za każdym razem mijając Empik musiałam tam wejść, pomacać ją, przewertować oraz powąchać ;) teraz jest moja! Mogę macać ile chcę i w każdej chwili do niej wrócić.

Myślę że recenzje umieszczone na obwolucie oddają geniusz autora, i to że na prawdę warto ją przeczytać. A przede wszystkim kupić.

Zwieńczeniem są piękne róże herbaciane - jest ich 7. Kwiatów nie kupuje się parzyście, a więc ta jedna jest na kolejny rok. Oby udany.