KNO: Frances Ha

KNO: Frances Ha

Już po raz drugi udało mi się zgarnąć poprzez facebooka darmowe wejściówki na KNO w Multikinie. Oczywiście nie obyło się bez problemów - jak zwykle żaden pracownik nie miał o tym pojęcia, musiałam czekać aż przyjdzie ktoś z listą... i samo odebranie biletów trwało około 25 minut. Na poprzednim KNO na którym byłam, miałam okazję zobaczyć Pamiętnik pozytywnego myślenia, a teraz był to film Frances Ha. Nie obejrzałam żadnego zwiastuna, więc nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Ale po kolei...

O godzinie 19:00 miały rozpocząć się konsultacje z dermatologiem - w tym przypadku z pracownikiem firmy Eucerin. Nie dość że panie rozwinęły całą rupieciarnię dopiero po 19:30, to jeszcze stoisko było w holu kina, a nie w sali więc z konsultacji mogły skorzystać osoby które nie wybierały się na KNO. Mało tego. Sprzęt którym smyrano twarz każdej osoby nie był w ogóle czyszczony po użyciu. Chciałam zrobić sobie takie badanie, ale jak to zobaczyłam to od razu mi się odechciało. Znając życie rano obudziłabym się z jakąś niespodzianką po kimś. Z "konsultacji" skorzystało może 6 osób + 2 już na sali, bo tam w końcu wszystko się przeniosło. 

Brak organizacji pojawił się także przy sprawdzaniu biletów. Po tym jak nas wpuszczono pognałam do wc żeby nie wychodzić w trakcie seansu. Jak wyszłam to była już 19:55 więc skierowałam się z Natalią w kierunku sali, ale zatrzymał nas zupełnie inny pracownik i kazał wszystkim czekać. Godzina 20:00 - jej! W końcu można wejść. Każda z pań otrzymała kopertę z makulaturą, czekoladę Merci oraz upominek od Eucerin. 

W kopercie można było znaleźć:

- dwa bony rabatowe (15% i 20%) na zabiegi w Centrum Urody i Fitnessu na ul. Wojciechowskiego 20

- jednodniową wejściówkę również do Centrum Urody i Fitnessu

- trzy kupony rabatowe (20%) do KappAhl

Wszystko jest ważne aż do końca sierpnia :)

Natomiast zawartość "eucerinowej" torby to:

- kupon rabatowy (30%) do Superpharm na produkty Eucerin (do zrealizowania w dniach 9-11 sierpnia także szaleństwo)

- notes

- długopis

- coś w rodzaju przewodnika po marce i produktach

- próbki: 

matujący krem nawilżający oraz kojący krem nawilżający z serii DermoPurifyer

krem przywracający objętość na dzień do skóry suchej z serii Volume-Filler

krem wypełniający zmarszczki na dzień do skóry normalnej i mieszanej z serii Hyaluron-Filler

krem wypełniający zmarszczki do skóry sucherj z serii Hyaluron-Filler

krem redukujący przebarwienia na dzień z serii Even Brighter

kojące mleczko do ciała 12% omega dla skóry atopowej

Wszystkie próbki są o pojemności 1,5 ml oprócz tej ostatniej - 6 ml. Przetestuję tylko serię przeciwtrądzikową, bo reszta nie jest dla mnie. Zwłaszcza kremy na zmarszczki dla kobiet po 40. Wydaje mi się że jeśli coś takiego jest organizowane to nie na odpierdal tylko porządnie. Powinni przygotować zestawy np. dla skóry normalnej, trądzikowej, suchej itd. Każdy dostałby takie próbki jakie potrzebuje, a tak mam tonę makulatury i kremy które pewnie wyrzucę. Mam też wątpliwości co do działania tych kosmetyków - Eucerin jest marką Beiersdorf, czyli to może być po prostu droższa wersja Nivea.

Zorganizowano też konkurs w którym do wygrania były trzy zestawy książek oraz upominki od szafa.pl. Wszystko fajnie tylko odnoszę wrażenie że większość kobiet przyszła tam żeby się nachapać i wynieść jak najwięcej fantów. Gdy padło pytanie odnośnie serwisu szafa.pl, niemal równocześnie odpowiedziały dwie panie - prowadząca wskazała zwyciężczynię. Druga pani chyba tego nie zauważyła i także podniosła poślady sądząc, że to ona wygra wypasioną ekotorbę. A tu zonk i pretensje, że jak?! To mi się należy! Firma Salad&Co miała przygotować poczęstunek w postaci sałatek, ale przez smażalnię na dworze zrobili jakieś koktajle owocowe. Spóźnili się i zamiast rozdać to przed wejściem (jak z czekoladą itd.), to rozstawili wszystko gdzieś przy ekranie. Skończyło się to tak, że niektóre osoby brały po dwa koktajle - drugi dla "koleżanki". Sępy sprzątnęły wszystko i nie dla każdego wystarczyło. W tym dla mnie i Natalii. Zresztą to się działo tak szybko, że nie zdążyłam się podnieść. W Starym Browarze nic takiego nie miało miejsca. Nikt się nie rzucał jak opętany po wszystko co dawali. Mam nadzieję że na kolejne KNO uda mi się zdobyć bilety do Browaru. 

A sam film... hmm. Nie wiem co o tym myśleć. Wszystko dzieje się współcześnie, ale film jest czarno biały. Jest o wszystkim, i o niczym. Teksty czasem śmieszne, ale na siłę. Dialogi między bohaterami to jeden wielki burdel - momentami odnosiłam wrażenie jakbym oglądała swoją rozmowę z Natalią :) Nie wiem kto zajmował się ciuchami w filmie, ale to chyba jakiś hamerykański Jacyków.

Ogólnie było fajnie, bo wypiłyśmy sobie po piwku przed seansem więc miałyśmy lepszy humor.