Maska żelowa- hops do lodówki!

Maska żelowa- hops do lodówki!

Halo:)

Tym razem nie będzie lakierowo;) chociaż miało być! Od jakiegoś czasu już kręciłam się koło tych żelowych maseczek w rossmannie. Nie wiem dlaczego, ale coś mnie do nich ciągnęło i ciągnęło aż się ugięłam i kupiłam jedną za całe 9,90zł (albo coś takiego;))i straszenie ludzi mogę uznać za oficjalnie rozpoczęte! zdjęcie robiłam na szybko w łazience stąd ten balsam za mną i trochę słabe oświetlenie;) - proszę o wybaczenie..:o

Maseczka żelowa na oczy ma za zadanie zmniejszyć opuchliznę wokół oczu a także pozbycie się sińców i cieni pod oczami. Jest to forma masażu;) służy odprężeniu, pozbyciu się efektu stresu i napięcia skóry - rozluźnia i odpręża. Okulary wykonane są z plastikowej powłoki, w której znajduje się woda destylowana oraz glikol propylenowy - można je stosować na ciepło i na zimno. Pomagają także w łagodzeniu bólów głowy oraz przynoszą ulgę zmęczonym oczom;) które pieką gdy za długo siedzimy przed tv, komputerem itp.Należy ją nakładać na zamknięte powieki na ok. 10min;) - to informacja na opakowaniu mojej maseczki;)Maseczka jak widać zapinana jest na rzepy - obawiałam się, że będą mi wyrywać włosy, ale póki co nie było żadnego takiego przypadku;) Paski są dość długie także powinny bez problemu pasować do każdej główki. Maseczkę trzymam w lodówcę, nakładałam ją już parę razy i ojjjj czuję tę moc! Moje procesy życiowe się spowalniają wtedy;) Co do efektów to żadnych jeszcze nie zauważyłam, no może opuchlizna z oczu mi szybciej schodzi.Fajna rzecz:) ale czy potrzebna to się jeszcze okaże;)