Revlon Colorstay 110 Ivory Oily Skin

Revlon Colorstay 110 Ivory Oily Skin

Najmocniej przepraszam za miesięczną "dziurę" na blogu, ale wracam i mam nadzieję że już nie będzie takiej sytuacji. Jakieś dwa miesiące temu skończył mi się Revlon w odcieniu Buff, i wypadało kupić kolejny podkład. Tym razem wybrałam odcień najjaśniejszy czyli Ivory, i myślę że to był bardzo dobry wybór.

ZAPACH:

Jest podobny do poprzedniego podkładu, czyli pachnie czymś w rodzaju farby.

KONSYSTENCJA:

Pomiędzy rzadką, a gęstą. Ten podkład dostałam zaklejony małą, przezroczystą naklejką więc mam pewność że opakowanie raczej nie było wcześniej otwierane. Jednak po nałożeniu na twarz nie wysycha tak szybko jak Buff.

ODCIENIE:

Porównałam ten odcień do poprzedniego podkładu oraz do dwóch innych, które używałam przez jakiś czas za nim kupiłam obecny - Rimmel i Cantare.

Ivory chyba najbardziej pasuje do mojej cery. Niby wszystkie podkłady to najjaśniejsze odcienie, ale bardzo się między sobą różnią. Najciemniejszy jest Rimmel Stay Matte, który dodatkowo zaczął ciemnieć na brzegach. Cantare (o którym napiszę później) wchodzi w żółć, a Revlon Buff też do jasnych nie należy chodź różnica między nim, a Ivory to tylko jeden odcień. Nowy Revlon jest troszeczkę różowy, ale po około 20-30 minutach od nałożenia dopasowuje się do mojej skóry i nie zauważyłam żeby twarz była różowa. Po tym porównaniu już wiem że Rimmela nigdy nie kupię :)

KRYCIE:

Jest to najjaśniejszy odcień, a więc nie bardzo sobie radzi z mocniejszymi wypryskami, dlatego krycie oceniam od lekkiego po średnie. Za to nie mam problemu z suchymi skórkami. Nie zauważyłam żeby się uwydatniały w jakikolwiek sposób. Nakładam go metodą stempelkowania - najpierw na wszelkie niedoskonałości, a następnie na całą twarz żeby wszystko wyrównać. Jedynym miejscem z jakim mam problem to nos - nie wiem dlaczego, ale nie mogę go pokryć tak jakbym chciała. 

TRWAŁOŚĆ:

Teraz mam o wiele mniej zajęć, więc na uczelni spędzam nie więcej niż 5 godzin i na ten czas podkład się sprawdza. Najszybciej schodzi z nosa i okolic, a następnie z brody - w tych miejscach zaczynam się koszmarnie świecić i muszę sięgnąć po puder. Nie brudzi ubrań.

MATOWIENIE:

Sytuacja jak w przypadku odcienia Buff - godzinę, dwie po nałożeniu podkładu nie ma potrzeby użycia pudru. Później wystarczą małe poprawki.

OPAKOWANIE:

Nie będę się tu za bardzo powtarzać - minusem jest brak pompki.

ZAPYCHANIE PORÓW:

Nie zauważyłam żeby je zapychał, a poza tym podkład nie gości na mojej twarzy przez cały dzień, i to w dodatku codziennie. 

WYDAJNOŚĆ:

Wystarcza nawet na pół roku! Chyba że ktoś smaruje się trzy centymetrową warstwą codziennie...

CENA:

Allegro - od 25 zł

Drogerie - 50-70 zł

MOJA OCENA:

4/5

Oceniam Ivory tak samo jak Buff. Nie różnią się niczym innym jak tylko odcieniem. Punkt odjęłam za to, że jednak szybko twarz zaczyna się świecić i konieczne są poprawki.