Sally Hansen Pressed Powder

Sally Hansen Pressed Powder

(Źródło: shopping.com)

Po kilku postach o pierdołach czas na konkrety. Tydzień temu dotarł do mnie wodoodporny puder prasowany Sally Hansen. 

Napis na opakowaniu głosi: (wolne tłumaczenie;)

"Twoja twarz błyszczy się a makijaż spływa? Chcesz aby codziennie wyglądała świeżo każdego dnia? Użyj pudru Sally Hansen a twoja skóra taka będzie!"

Puder dzięki zawartym składnikom z witamin i ekstraktami roślinnymi nie męczy skóry, i pozwala jej swobodnie oddychać. Dzięki zastosowaniu pudru uzyskasz gładki, matowy i naturalny wygląd skóry. Minimalizuje pory i poprawia wygląd.

SKŁAD:

PARABENY:

Methylparaben oraz Propylparaben

OPAKOWANIE:

Po otwarciu koperty zdziwiłam się że jest takie duże. Pierwsza moja myśl: "cholera... to tylko 7 g a pudełko sto razy cięższe?! Co oni tam upchali?". I zaraz się wyjaśni co ;)

Wewnątrz jest bardzo przydatne lusterko. 

Niestety opakowanie nie jest zbyt trwałe. Upadło mi na podłogę, pękło na dwie części a wkład z podkładem odkleił się i jest luzem. W dodatku wszystko się pokruszyło. Dół opakowania ma dziurki i pokruszony puder wylatuje przez nie.

ODCIEŃ:

Puder jest "bez koloru" czyli dopasowuje się do cery, i z tego względu polecam go dla jaśniejszych karnacji. Po nałożeniu na twarz wygląda jakby był biały dlatego trzeba dobrze go rozprowadzić.

GĄBECZKA:

Sama "puff" jest bardzo miękka i nie ma konieczności wywalania jej, i zmiany na coś innego. 

Puder można użyć jako "wykończenie" nakładając na podkład lub samodzielnie. Nie dostrzegłam żadnych minusów. Idealnie nadaje się dla cery tłustej i mieszanej. Moja twarz jest matowa, niedoskonałości są zakryte i nie spływa po godzinie.

CENA:

12,99 zł/ 7,1 g (allegro)

MOJA OCENA:

5/5