Strachy na lalki! ;)

Strachy na lalki! ;)

W życiu ważne są chwile a te dziwne to już bardzo jak dla mnie ;) Poszłam w zeszłym tygodniu na rynek i co widzę trzy wielgaśne stoły zasypane lalkami, misiami, pajacykami i zero zainteresowania. Ale ja sobie musiałam poszperać, bo od dawna szukam starej lalki ale takiej na prawdę starej, niestety widzę tylko imitacje starych. Jedna wpadła mi w oko i pytam Panie Krzysiu ile za tą lalkę życzy Pan sobie - aaaaaaaaa za tą to dyszkę - dyyyszkę ? ale przecież ona nie ma nogi- nie ma?:) no nie ma ;) - a! to piątka...I tak o to po krótkich negocjacjach zostałam posiadaczką lalki bez nogi! ;)Lalki, która nie jest tak stara, jak bym sobie tego życzyła ale na tyle stara i po przejściach aby skusić mnie na jej zakup. Pewnie się domyślacie, która to...;)Dodam tylko, żebyście czasami nie pisały, że się boicie tych porcelanowych lalek, bo ja w ogóle w nich żadnych strachów nie widzę. Ale ja jestem duchem wiktoriańska duszyczka i pewnie kiedyś takimi podobnymi się bawiłam. Więc nawet gdyby przyszła do mnie o 12-tej w nocy i nawet jakby to była lalka bez nogi czy głowy to nie oblałby mnie żaden zimny pot! ;)Pomyślałabym, że chce się po prostu ze mną pobawić...;) Poza tym ja lubię horrory ale te prawdziwe z Drakulą, wampirami, czarownicami, duchami tylko nie te z piłą mechaniczną i oceanem krwi! ;)Idę sobie dalej, żywej duszy nie ma a tu na chodniku stary wózek z liśćmi kapusty, hmm lekki zdziwienie. No ale zaskoczenie wzięło górą i nic sensownego nie wymyśliłam jak tylko ominęłam go i poszłam dalej. A szłam sobie powolutku na imprezkę Halloweenową do przedszkola mojego Synka. W torbie miałam lalkę bez nogi za mną pozostał wózek z kapustą hmm dziwne to były chwile, które można by sobie pod te święto podciągnąć. Choć co kapusta ma do tego. Pewnie nic ale wózek z kapustą bez właściciela czyż to nie przerażająca wizja, że to ja mogłabym go pchać czy ciągnąć!!A to moja kapusta, strach ją jeść bo to dziwne ale ona ma służyć jedynie do ozdoby! ;)Buźka!