W kupie raźniej biega się

W kupie raźniej biega się

Piszę do Was z mojego łoża boleści i termoforem pod lędźwiami. Cierpię okrutnie, bo jak tylko mój kręgosłup dowiedział się że zostało 11 tygodni do półmaratonu, a ja postanowiłam zacząć biegać bo żelazo w normie, to stwierdził że przywali po nerwach ile fabryka dała. Od piątku jestem "niepełnosprawna" bo jedyne ruchy jakie mogę wykonać to machanie stopami i pisanie. Czeka mnie przerwa w treningach przynajmniej na tydzień. Jedyne na co sobie pozwolę to rower o ile będę w stanie siedzieć, bo na razie mam wrażenie że ktoś mi wbija szpile w dupę i sięgają one szyi. 

Ale post ma być o czymś innym. Kiedyś tam, przed półmaratonem w Pile pisałam o tym że nie mam z kim jechać, i dobrze było by stworzyć grupę podróżujących razem na różne biegi. Jednak takich grup namnożyło się tyle, że aż nie nadążam. Chciałabym polecić trzy takie skupiska ludu z Poznania z którymi można trenować, a i na krzywy ryj na podwózkę się załapać.

1. Kobiety Biegają: klik. 

Wszyscy znają i kochają. Grupa założona przez Zosię i Magdę, autorki bloga o tej samej nazwie - klik. Nie ma co się rozwodzić bo wszyscy wiedzą o co chodzi, ale pamiętajcie że to tylko dla bab. 

2. Poznań Biega: klik

Tu już bardziej ogólnomiastowo. Z jedną dziewczyną jestem na etapie umawiania się na bieganie, ale zanim do tego dojdzie to ona korzenie zapuści. Miałyśmy iść dzisiaj a tu zonk. Plecy mi siadły. No sorry... Jednak za tydzień już powinny działać.

3. gRUNwald Biega: klik

Dołączyłam do nich bo mieszkam w tej dzielnicy, ale są też inne grupy jak Piątkowo na biegowo czy Wilda Biega. Każdy znajdzie coś dla siebie. Dorobili się już własnych koszulek jednak ja jej na razie nie nabyłam. Jestę studętę i 35 zł to majątek.

Zaletą takich spotkań jest przede wszystkim poznanie nowych ludzi, wymiana zdań o treningu i prowiancie (bo każdy wie najlepiej co, gdzie, kiedy i o której) czy po prostu towarzystwo podczas dłuższego wybiegania. Wadą jest to że jednak trzeba dostosować tempo do różnych osób. Ale tworzone są grupy w zależności od prędkości czołgania się (ja zawsze w tej towarzyskiej na 5 km).

Na koniec jeszcze mały wtręt (który jednak pasuje do tematu bo chodzi o kolejny serwis społecznościowy) - założyłam konto na instagramiku. Także jeśli też tam macie konta to w komentarzach je podsyłajcie i pobawimy się we wzajemne followingowanie :D [ah to moje słowotwórstwo] Na razie jest pusto, ale nie będę na siłę wrzucać czegokolwiek.

http://instagram.com/je.cours/